O. SMS.
Odczyta艂am.
Kolejny spalony. 馃敟馃敟馃敟馃敟
Coo... Xavi znowu mia艂 frajd臋? Znowu m贸g艂 sobie pou偶ywa膰 na akumie? Ja mu zazdroszcz臋...
Um贸wili艣my si臋, 偶e gdy oboje jeste艣my pod wp艂ywem mocy naszych mirakulum i mamy zamiar si臋 kontaktowa膰, wysy艂amy po wiadomo艣ci emotikonki. On - ognia, a ja - ducha. Obydwoje wiemy, 偶e mamy wtedy zryt膮 psychik臋 i nie zawsze si臋 kontrolujemy. Ale...
- Hum, dlaczego艣 mi nie powiedzia艂? - rzuci艂am w stron臋 duszka z wyrzutem.
Obrzuci艂 mnie pustym spojrzeniem i milcza艂.
- Ach, zapomnia艂am. To nie m贸j rewir.
Podzielili艣my si臋 na dzielnice. Dla bezpiecze艅stwa - my z Xavim osobno. Jak by艣my dzia艂ali razem... Nic by nie prze偶y艂o...
Ciekawe, jak sie ma moja partnerka z pracy. Wykokszona babka z kwami wilka. Jako艣 nigdy nie uda艂o mi si臋 jej rozpozna膰 na ulicy.
Kopn臋艂am samotn膮 puszk臋 po piwie i odkluczy艂am drzwi od kamienicy. Hum wcisn膮艂 mi si臋 w kaptur bluzy.
- Doooobeeeereeeek~! - za艣wiergota艂am moim ponurym jak grabarze rodzicom na przywitanie.
- P贸藕no wracasz - ojciec przewierci艂 mnie spojrzeniem - ale widz臋, 偶e 偶ywa i bez dodatkowych zadrapa艅, wi臋c szlabanu nie b臋dzie...
Matka jak zwykle milcza艂a i przegl膮da艂a stare manuskrypty.
Ta aura tajemniczo艣ci i mocy w naszym domu jest naprawd臋 przyt艂aczaj膮ca.
Rzuci艂am si臋 na 艂贸偶ko i odda艂am mojej pogardzanej przez wielu przyjemno艣ci - czytaniu yaoic贸w. Zawin臋艂am si臋 w kocyk i wgapi艂am si臋 w tablet, przeszukuj膮c tumblra w poszukiwaniu kolejnych zboczonych mang. Hum przyni贸s艂 mi w z臋bach ma艂e s艂uchawki z dodatkowym wej艣ciem dla niego. Przynajmniej jest tak samo pomylony co ja~.
Nie chodz臋 na studia, bo po co. Wakacje mam ca艂y rok, nie obchodz膮 mnie miesi膮ce. Od czasu do czasu rodzice mnie zabieraj膮 ze sob膮 do pracy. Tam to dopiero jest strasznie.
Poczu艂am przyjemne ciepe艂ko w 艣rodku. OOo.... Znalaz艂am co艣 dobrego!
Zag艂臋bi艂am si臋 w lektur臋, robi膮c ma艂e przerwy na popijanie soku. Nie wiem, kiedy zasn臋艂am.
Brak komentarzy:
Prze艣lij komentarz